sobota, 18 maja 2013

Glossy Box - Maj 2013

Cześć wszystkim , dziś recenzja majowego glossyboxa, ponieważ produkty były tak malutkie , że możemy spokojnie już je ocenić. Dotychczas pudełeczka były naprawdę fajne i każdy znalazł coś dla siebie, ale te pudełko to kompletna klapa, trzy produkty nadawały się na dwa użycia, perfumy w porywach na 10. Naprawdę w tym miesiącu Glossybox nie postarał się , w wyniku czego jest nam bardzo przykro, ponieważ 49 zł za takie kosmetyki to lekka przesada. 
1) La Roche Posay Effaclar to naprawdę dobry produkt do mycia twarzy, ale dokładnie taką samą próbkę można otrzymać w wielu aptekach i przetestować za darmo! Jednak oceniam produkt, także :
                                                              Ocena : 8/10

2) Perfumy Roberto Cavalli Aqua są moim zdaniem bardzo przeciętne, oczywiście to jest tylko moje zdanie i wielu osobom mogą się podobać, ale mnie ten zapach kompletnie nie zachwyca. Jest ich 5 ml ale to zdecydowanie najlepszy produkt w majowym pudełku, bo przynajmniej starczy na więcej niż dwa użycia. 
Ocena: 4/10

3) Krem SantaVerde Aloe Vera to zwyczajny, półtłusty krem z aloesem jakich w sklepach mamy naprawdę wiele w zdecydowanie atrakcyjniejszych cenach. Ocena jest bardzo subiektywna , ponieważ ciężko po dwóch użyciach zobaczyć jakiekolwiek efekty, ale niestety. 
Ocena: 5/10

4) Kokosowy żel pod prysznic The Body Shop sam w sobie jest naprawdę ciekawym produktem pomijając zapach, bo niestety potrzeba tu fana kokosowego zapachu, którym niestety nie jestem. Plus za nawilżenie skóry,  próbka starczyła dosłownie na dwa razy więc ciężko mi opisać jakiekolwiek efekty. 
Ocena: 5/10 

5) ModelCo Cheek and lips to róż do policzków i farbka do ust dwa w jednym, jednak kolor jest naprawdę okropny, wręcz buraczany i zdecydowanie trzeba mieć wielkie umiejętności w makijażu, by  nałożyć ten produkt na policzki i nie mieć dwóch czerwonych placków na policzkach jak matrioszka. Na ustach wygląda lepiej, jednak szału nie ma jak w przypadku marcowego Jelly Pong Pong. 
Ocena: 4/10

Dodatkowo hasło przewodnie: Perełki Glossyboxa  doprowadziło nas do panicznego śmiechu niczym z horroru , gdyż naprawdę same widzicie jakie mamy tu perełki ( śmiech)  Jedynym pozytywnym aspektem tego pudełka jest voucher do sklepu The Body Shop, gdzie dwa masła do ciała 200 ml możemy kupić w cenie jednego, czyli 70 zł, także planujemy je kupić :) A i jeszcze voucher do Zalando na 40 zł przy zakupach za 200 zł , którego z pewnością nie zrealizujemy :) 





Pozdrawiamy.
 Ola i Justyna. 








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz